niedziela, 24 lutego 2013

Filcowania ciąg dalszy...

Witam Was serdecznie. Czy ktoś zna jakieś antidotum na filcowanie??? Bo ostatnio pochłonęło mnie bez reszty :-))). Niedługo przez to rolowanie i wałkowanie będę miała talię jak syrenka, hihihi... A oto moje ostatnie dzieło - pierwszy szal wykonany na jedwabiu z wełny merynosów.




A żeby nie było, że tylko filcuję i filcuję - to pomalowałam ostatnio troszkę u Ewy na warsztatach, ale w tej kwestii, to jeszcze wiele się muszę nauczyć...
 
Pozdrawiam cieplutko i miłego niedzielnego popołudnia Wam życzę. Dziękuję bardzo za wszystkie wizyty 
i komentarze.


niedziela, 27 stycznia 2013

I ufilcowałam sobie... torebkę :)))

Dłuuugo to trwało, oj długo zanim się zabrałam za filcowanie tej torebki i jeszcze pewnie trochę nad nią popracuję :-). Jakieś elementy 3D chyba jeszcze dokomponuję. Ale już dziś pokażę efekty, bom z siebie dumna bardzo jest, hihihi. :-))))))))))).

 Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że zaglądacie do mnie. Miłego tygodnia.

niedziela, 23 grudnia 2012

Pięknych, rodzinnych Świąt...




 
"Wiersz staroświecki"
Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.
                                    Ks. Jan Twardowski 

Życzę Wam radosnych, zdrowych, szczęśliwych, pełnych rodzinnego ciepła 
i miłości
Świąt Bożego Narodzenia.

    A powyżej kilka bombek mojej tegorocznej produkcji.

niedziela, 18 listopada 2012

Dawno mnie tu nie było...

   Witam Was serdecznie. To prawda, dawno nie zaglądałam na mojego bloga, ale to niestety ten brak czasu.... Ciągle coś się dzieje :-))). W tak zwanym międzyczasie udało mi się umalować apaszkę na jedwabiu....


  ... i zarazić się kolejną pasją - filcowaniem. Chyba na dobre wpadłam :-))).
Oto kapilutek, który sobie ufilcowałam :


 I kwiatek do kapilutka.

Pędzę dalej się pastwić nad pewną torebką :-))). 
Pozdrawiam Was gorąco i życzę miłego niedzielnego popołudnia. Buziaki.



niedziela, 17 czerwca 2012

Kuferek i telefon, znowu w różanej szacie...

Z tymi różyczkami, to chyba coś ze mną nie tak :-))). Czy ktoś jeszcze tak ma???  Uwielbiam róże pod każdą postacią. Odziedziczyłam tę manię chyba po moim Tacie, który był zapalonym działkowcem i sadził róże wszędzie, gdzie się dało. Tak więc wykorzystuję te piękne różane motywy, gdzie tylko mogę.

Kuferek z motywem róż i peonii (to też moje ukochane kwiaty), postarzany cukrem, oczywiście warsztatowy, ale następny - podobny już się tworzy.



I różany, porcelanowy  telefon - nie mojej produkcji, niestety, ale muszę się nim pochwalić :-))). 
Wypatrzyła go na allegro moja Koleżanka z pracy, Iwonka, I pomyślała o mnie... Bardzo Ci dziękuję, Iwonko! Jest po prostu cudny!
Życzę Wam pięknej niedzieli, pełnej radości i uśmiechu. Serdecznie pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny i komentarze. 
Ps. A jeśli będziecie chciały mogę podać przepis na domową oliwkę różaną - do pielęgnacji twarzy i całego ciała - rewelacja :-)!



niedziela, 10 czerwca 2012

Lustereczko... w różyczki, oczywiście ;-)

 Witam Was i dziękuję za to, że zaglądacie do mnie. Dziękuję też za przemiłe komentarze. Przepraszam, że nie zawsze mam czas, aby do Was wpaść z rewizytą i zostawić słówko - poprawię się :-))). Wczoraj zmierzyłam się z techniką, której od dawna chciałam się nauczyć - decorative painting. Często podziwiałam te piękne róże, które malują dziewczyny. No i popełniłam lusterko... Oczywiście u Ewy na warsztatach :-).
Oto skutki :




Nie powiem, że to łatwa technika. Wymaga precyzji i skupienia, ale bardzo miło jest, kiedy się zaczyna dostrzegać, że z pod pędzla zaczynają wychodzić płatki róż, listki, łodyżki... No, to się pochwaliłam :-))). Pędzę więc do kuchni, obiadek szykować, a wieczorem będę ćwiczyć pociągnięcia pędzla, hihi.  Życzę miłego niedzielnego popołudnia i pozdrawiam ciepło i serdecznie.

piątek, 1 czerwca 2012

Malowanie...

Witam Was serdecznie w ten deszczowy poranek :-). Ależ siąpi i pada...  A u mnie na przekór będzie dziś kolorowo. Na pierwszy rzut apaszka z jedwabiu - ręcznie malowana, powstała na warsztatach prowadzonych przez Joasię Kędziorę w łódzkiej Akademii Rękodzieła.

  
I torba płócienna, też ręcznie malowana :-), i też warsztatowa - u Ewy. Jak to dobrze, że jest w Łodzi takie miejsce, gdzie można sobie w przemiłym towarzystwie nieco "podłubać". Gdyby nie to, zapewne nie miałabym czasu, żeby cokolwiek zrobić :-))).  Dzięki Ewuś!


Życzę  wszystkim miłego, dobrego dzionka i pozdrawiam serdecznie. Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze.
Ps. I wszystkim składam najlepsze życzenia z okazji dzisiejszego Dnia Dziecka  - przecież w głębi duszy wszyscy jesteśmy dziećmi :-).